Gdy zakupy stają się nałogiem…

Zakupy… Robi je każdy z nas. Nie brak jednak osób, dla których czynność ta staje się nałogiem. Kupowanie przez coraz większą grupę osób traktowane jest jako sposób na rozwiązanie problemów emocjonalnych i poprawę nastroju. Po kiepskim dniu wizyta w sklepie i beztroskie wrzucanie nowych produktów do koszyka wydaje się im najlepszą ze wszystkim możliwych form odreagowania. Dla tych osób często zakupy stają się nałogiem, zaś przymus dokonywania nowych zakupów staje się uzależnieniem.

Kupowanie może stać się nałogiem, zaś uzależnienie to staje się coraz bardziej poważnym problemem. Już w początkach XX wieku zaczęto dostrzegać, że niektórzy do zakupów podchodzą w specyficzny sposób, zaś w sklepie tracą głowę.

Prawdziwym problemem stały się nasze czasy, których symbolem są wielkie centra handlowe, samoobsługowe sklepy oraz liczne promocje, kuszące klientów sklepów do dokonywania nowych zakupów. Jedni potrafią zachować rozsądek, inni – ulegają magii półek pełnych produktów i kupują bez zastanowienia. Sklepy stają się dla nich z czasem miejscem, w którym czują się najlepiej, zaś zakupy są lekiem na wszelkie przykrości i codzienne problemy.

Zakupoholicy najczęściej odwiedzają sklepy w celu poprawienia nastroju, zaś nawet niewielki zakup może wywołać u nich stan silnego podniecenia. Często pod wpływem emocji kupują rzeczy, na które w rzeczywistości ich nie stać, często za zakupy płacą kartą kredytową. Wiele osób dotkniętych problemem tego uzależnienia na zakupy wybiera się samotnie, mimo iż nadmierne wydatki w widoczny sposób wpływają na ich życie – oczywiście jest to wpływ negatywny, który najmocniej odbija się na finansach.

Same zakupy pozwalają rozładować napięcie, zaś po ich dokonaniu pojawia się krótkotrwałe poczucie ulgi. Pomimo licznych, negatywnych konsekwencji, zakupy są kontynuowane, zaś skłonność do nieplanowanych zakupów z czasem wzrasta coraz bardziej.

Dodaj komentarz